Psyche pokochała Śmierć.
Nikt nie mógł zrozumieć czemu najwspanialsza i
najdoskonalsza istota oddała swe serce Mrocznemu Kosiarzowi. Psyche była
najpiękniejsza. Piękniejsza od samej miłości. Perfekcyjna, bez najmniejszej
skazy. Przedstawiała sobą najczystszy ideał. A jednak biło od niej zimno,
zupełnie jakby była posągiem wykutym w lodzie. Ciężko uwierzyć, lecz Psyche
była również okrutna. Mimo iż to ona nadawała życiu sens, potrafiła w jednej
chwili zniszczyć wszystko. Potrafiła zabić poprzez piękno. Może właśnie ukryte
okrucieństwo i chłód sprawiły iż jej serce zabiło mocniej na widok Śmierci? A
może była to jedynie ironia losu?
Nikt nie odrzuciłby miłości Psyche. Nikt nie umiał nawet patrzeć
w tę nieskazitelną twarz, by natychmiast nie czuć się jej sługą. Nikt prócz Śmierci…
Każdy oddałby wszystko za jej miłość. Każdy, ale nie On.
Czy Śmierć kochał Psyche? Ciężko było sobie wyobrazić by On
cokolwiek kochał…
Podobnie jak Psyche, Śmierć również był ideałem.
Przerażającym ideałem, który budził jedynie grozę. A jednak otaczający go mrok
czy otchłań w jego spojrzeniu również tworzyły zniewalającą perfekcję.
Śmierć jednak był inny niż Psyche. Ona przypominała mu
jedynie marionetkę. Piękną lecz zniewoloną niewidzialnymi pętami. Śmierć
uwolnił się z tych łańcuchów już dawno - kiedy tylko pojawili się pierwsi ludzie…
Wtedy po raz pierwszy złamał krępujące go reguły. Zignorował zasadę i wmieszał się w życie tych niezwykłych istot. Chciał ich poznać i zrozumieć.
Wtedy po raz pierwszy złamał krępujące go reguły. Zignorował zasadę i wmieszał się w życie tych niezwykłych istot. Chciał ich poznać i zrozumieć.
To właśnie go zmieniło…
*Jeśli chodzi o Psyche to wyobrażam ją sobie tak...
Jednak nie ma ona żadnej skazy, żadnej asymetrii twarzy. Poza tym Psyche wydaje mi się jakby postacią ze szkła... Mniej więcej taka wizja.
Aaaaaa, jak ja Cię kocham Człowieku! ^^
OdpowiedzUsuńKrótko, ale ... kurcze kocham Cię! [ nie no odwala mi zdeczka ]
troechę ppowagi.. dobra, prolog cudny, krótki, ale ... jest świetny. chcę więcej ;pp